_Pan_20150730_141400

Ostatni tydzień lipca zarezerwowaliśmy na wyjazd do Wisły. W odróżnieniu od poprzednich wypraw w góry, obejmujących w zamyśle głównie studentów, tegoroczne wczasy zostały skierowane do całego Zboru. To zresztą zadecydowało o naszym udziale, jak również udziale innych rodzin, które czasy studenckie dawno mają już za sobą… Skład odzwierciedlał strukturę naszego Zboru (chociaż uczestnicy nie pochodzili jedynie z naszego zboru) – od małych dzieci po osoby całkiem dojrzałe, całe rodziny, single i in.

Mieliśmy doskonałą pogodę, więc praktycznie każdego dnia mogliśmy zaplanować piesze wycieczki górskimi szlakami. Już rozgrzewkowa „przechadzka” w pierwszy dzień okazała się nie lada wyzwaniem dla naszego wygodnego, codziennego stylu życia. Niemniej jednak dotrwaliśmy do końca 🙂 W środku tygodnia zrobiliśmy wolne, więc daliśmy odpocząć nogom (i karkom), a w międzyczasie zwiedziliśmy Cieszyn.

Oczywiście, tak jak różni byli uczestnicy, tak i różne sposoby spędzania wolnego czasu – otwarta formuła organizacji pozwalała na pełną dowolność w planowaniu dnia. Tym bardziej, że końcówka lipca w Wiśle to Tydzień Kultury Beskidzkiej, letnie Grand Prix w skokach narciarskich i wiele wydarzeń towarzyszących – było z czego wybierać.

Pan Bóg zatroszczył się o nasze zdrowie – poza kilkoma odciskami i zakwasami nikomu nic się nie stało.

Tym, w czym zawsze uczestniczyliśmy razem były poranne i wieczorne społeczności – każdego ranka pastor Marcin Górnicki przedstawiał kolejne aspekty Królestwa Bożego w Jego codziennym, i jednocześnie bardzo osobistym wymiarze. Wieczory poświęcaliśmy na uwielbienie oraz świadectwa o tym co jest ważne dla nas i naszych rodzin.

Z perspektywy uczestnika muszę przyznać, że nie spacery po górach, nie Tydzień Kultury Beskidzkiej, ani zjazdy torem saneczkowym stanowiły esencję wczasów zborowych w Wiśle, a właśnie regularne społeczności i wspólne doświadczanie Boga.

Pozostaje jeszcze jeden aspekt codziennego przebywania ze sobą – poznawanie się i budowanie znajomości. Przychodząc raz, lub 2 razy w tygodniu do kaplicy znamy się trochę z widzenia. Wspólnie pracując, prowadząc określoną służbę poznajemy się lepiej, a jeszcze lepiej poprzez zwykłe codzienne czynności, rozmowy oraz świadectwa.

Olivka:

-„ja tego Pana nie znam”

-„przecież to nasz pastor, widzisz go co tydzień w kaplicy.”

-„ale to nie on, nasz pastor nigdy nie chodzi w zielonej bluzie!”

A jednak chodzi;-)

Wiazowski Karol

Galeria zdjęć z wydarzenia

© 2017 KChB Zbór w Białymstoku | Realizacja: KChB Białystok
Znajdź nas na: